Joanna Kuciel-Frydryszak będzie prelegentką Letniej Konferencji Laboratorium Psychoedukacji „Wszyscy równi? Świat nierówności kiedyś i teraz”, która odbędzie się w dniach 28-29 sierpnia 2026 r.

Dołącz do Letniej Konferencji teraz!

Druga Rzeczpospolita, często idealizowana jako epoka eleganckich kawiarni i dynamicznego rozwoju, dla zdecydowanej większości swoich obywateli była miejscem brutalnej walki o przetrwanie. Jak dobitnie uświadamia Joanna Kuciel-Frydryszak w reportażach historycznych „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” oraz „Służące do wszystkiego”, na samym dnie ówczesnej hierarchii społecznej tkwiły kobiety klasy ludowej. Ich los, zdeterminowany przez skrajną nędzę, patriarchalne układy i systemowe wykluczenie, stanowi najmocniejsze oskarżenie nierówności społecznych tamtych czasów.   

Fundamentem wykluczenia wiejskich kobiet była przede wszystkim bieda, potęgowana przez przeludnienie wsi i rozdrobnienie ziemi. W najbiedniejszych, tzw. karłowatych gospodarstwach, dorastająca dziewczyna stawała się balastem. W książce „Chłopki” Joanna Kuciel-Frydryszak podsumowuje ten status niezwykle dosadnie: „Dla takich jak ona ekonomiści zarezerwowali bardziej elegancki termin, ale wciąż brutalny: zbędna. Nie ma dla niej pracy, więc nie ma dla niej jedzenia. Jest zbędna”.

Warunki bytowe takich rodzin urągały ludzkiej godności. Autorka przytacza relację społeczników, która obrazuje ówczesną ciasnotę: „Rodzina mieszka na wsi przeważnie w jednej izbie, w której przebywa od 6 do 12 osób – w czym znajdują się i chorzy i dziadkowie, którzy załatwiają swoje potrzeby w wiaderko i na siennik”. Ubóstwo przejawiało się w dramatycznym braku podstawowych dóbr materialnych, takich jak buty, które nierzadko musiały służyć wielu członkom rodziny przez długie lata. Życie codzienne stanowiło nieustanną walkę z głodem, a dieta opierała się na najprostszych potrawach ziemniaczanych i mącznych. Mięso na stołach biedoty było rarytasem.

Po co Ci szkoła?

Wykluczenie ekonomiczne pociągało za sobą wykluczenie edukacyjne. Dziecko na wsi traktowane było przede wszystkim jako darmowa siła robocza. Powszechnym zjawiskiem, odrywającym od nauki, była praca przy wypasie zwierząt. „Pasionka to zwykły los chłopskiego dziecka. Budzone o świcie, prowadzi zwierzęta na pastwisko, zwykle krowę, czasami przez całą wieś” – pisze autorka „Chłopek”.

Odebranie szansy na naukę uderzało w szczególności w dziewczynki. Ich edukację ojcowie uznawali za fanaberię, zbywając ich ambicje powtarzanym zdaniem: „Po co ci szkoła? I tak paniom nie będziesz”. Kobieta pozbawiona wykształcenia i majątku była na wsi całkowicie uzależniona od mężczyzn. Aranżowane małżeństwa przypominały bezduszne transakcje handlowe, w których liczono morgi i krowy, a uczucia panny młodej nie miały najmniejszego znaczenia. Doskonale oddają to gorzkie słowa jednej z bohaterek „Chłopek”: „Byłam tylko przymusowym towarem, który musi się wziąć razem z gospodarstwem”.

Kuchenne schody, czyli iluzja miejskiego wyzwolenia

Dla tysięcy młodych, „zbędnych” dziewcząt jedyną szansą na wyrwanie się z wiejskiej nędzy był wyjazd do miasta i podjęcie posady służącej. Jak jednak udowadnia Joanna Kuciel-Frydryszak w książce „Służące do wszystkiego”, miasto nie przynosiło wyzwolenia, a jedynie zmianę formy zniewolenia i wejście w tryby ostrej segregacji klasowej. Co więcej, podziały te były wpisane w samą architekturę kamienic: „Tymi samymi białymi schodami wchodzą też ich goście, mijając tabliczki, że tędy «służbie, domokrążcom i żebrakom wstęp wzbroniony». Tamci mają swoją klatkę. Wiedzie ona kamiennymi, wąskimi i ciemnymi schodami do drugiego wejścia do mieszkania, wprost do kuchni”.

Służące, traktowane jako inwentarz domowy, pracowały od świtu do nocy, a ich warunki mieszkaniowe były często dramatyczne. W „Służących do wszystkiego” autorka przytacza list jednej z dziewcząt: „Spie na pawlaczu nad samą wygutką nawet rezerwuar wychodzi tak ze moje łużko zaraz pod nim stoi, wilgoć ze jak rano wstanę to jestem tak omdlała, że się podnieść nie mogę”. Nad pracownicami domowymi ciążyło niezwykle surowe prawo oraz system kontroli oparty na książeczkach służbowych, które zatrzymywali pracodawcy. Kuciel-Frydryszak wskazuje, że był to mechanizm niemal niewolniczy: „Jedną z najpowszechniejszych szykan wobec służących jest zatrzymanie książeczki służbowej. […] Bez niej służąca nie znajdzie zatrudnienia, a negatywny wpis wykluczy ją z rynku dobrych posad”.

Bezbronność wobec przemocy i chorób    

Wykluczenie najuboższych kobiet miało szczególnie tragiczne konsekwencje w sytuacjach choroby lub przemocy. Na terenach wiejskich systemowa opieka zdrowotna praktycznie nie istniała. Jak czytamy w „Chłopkach”, był to świat, w którym „wezwanie lekarza do chorego na wieś nierzadko kosztowało krowę, a lekarstwo w odległej aptece – cielaka”.

Równie bezbronne pozostawały kobiety w miastach, często padające ofiarą przemocy seksualnej ze strony swoich pracodawców. W książce „Służące do wszystkiego” autorka demaskuje z kolei hipokryzję ówczesnego społeczeństwa, w którym to nie sprawca, lecz zgwałcona i porzucona służąca ponosiła całe brzemię wstydu związane z nieślubną ciążą. Nierzadko kończyło się to bezdomnością, społecznym wykluczeniem, a w skrajnych przypadkach prowadziło do desperackich aktów dzieciobójstwa.

Poczucie krzywdy, które trwa do dziś?

 Przedwojenna Polska opierała swój rozwój na darmowej bądź skrajnie nisko opłacanej pracy kobiet z niższych klas. Wykluczenie chłopskie nie było dziełem przypadku, ale potężnym, ugruntowanym społecznie i prawnie systemem. Kobiety te – zmuszane do morderczej pracy ponad siły, pozbawione dostępu do edukacji, szacunku i elementarnych praw obywatelskich – dźwigały ciężar utrzymania swoich rodzin i domów ówczesnych elit.

Doświadczenia te, choć czasem niezwerbalizowane, przetrwały do dziś. Obie książki Joanny Kuciel-Frydryszak włączyły do dyskusji o tożsamości i społecznym pochodzeniu nowe grupy czytelnicze, wzbudzając rezonans i prowokując pytania o przeszłość rodzin z klas ludowych. Ich recepcja pokazała nie tylko potrzebę dyskusji o krzywdach i wykluczeniu, ale też uruchomiła rozmaite strategie reakcji w konfrontacji z przeszłością. Owa „praca” nad świadomością społecznego pochodzenia odnosi się nie tylko do wędrówek pamięci i porządkowania rodzinnych wspomnień, ale także do głębszej pracy intelektualnej i emocjonalnej, również z pomocą psychoterapeutów.

O spuściźnie chłopskiego wykluczenia oraz próbie przepracowania poczucia krzywdy Joanna Kuciel-Frydryszak opowie podczas Letniej Konferencji Laboratorium Psychoedukacji, która odbędzie się w dniach 28-29 sierpnia 2026 w Warszawie. Serdecznie zapraszamy!

Kup bilet na Letnią Konferencję Laboratorium Psychoedukacji