Tęsknimy za jednością, jednak na co dzień zamykamy się w swoich bańkach. Zarówno w spolaryzowanej debacie publicznej, jak i w zaciszu gabinetu terapeutycznego powraca to samo fundamentalne pytanie: czy można budować bliską wspólnotę z ludźmi, którzy myślą i czują inaczej niż my? Łącząc psychologię polityczną prof. Krystyny Skarżyńskiej z dynamiką psychoterapii grupowej, przyglądamy się mechanizmom, które sprawiają, że różnice zamiast nas dzielić, mogą stać się fundamentem dojrzałej relacji.
Niniejszy tekst jest nawiązaniem do wystąpienia prof. Krystyny Skarżyńskiej,
które odbędzie się w dniu 28 sierpnia 2026 podczas Letniej Konferencji.
Poznaj program i dołącz do Letniej Konferencji „Last Minute”!
Różnicowanie, czyli akcentowanie własnej odrębności, oraz poszukiwanie podobieństw i przynależności należą do podstawowych procesów psycho-społecznych. Same w sobie nie są ani dobre, ani złe – pełnią ważne funkcje rozwojowe dla jednostek i grup. Trudności pojawiają się jednak wtedy, gdy zaczynają być postrzegane jako wzajemnie wykluczające się strategie funkcjonowania.
Badania i analizy z zakresu psychologii społecznej oraz psychologii politycznej prowadzone przez prof. Krystynę Skarżyńską pozwalają lepiej zrozumieć mechanizmy stojące za narastającymi podziałami społecznymi. Choć dotyczą przede wszystkim funkcjonowania społeczeństw i relacji między grupami, mogą stanowić inspirującą perspektywę do interpretowania procesów zachodzących również w psychoterapii, zwłaszcza grupowej.
Społeczny wymiar konfliktu: wspólnotowość czy pozór jedności?
Analizy prof. Skarżyńskiej pokazują, że dążenie do spójności społecznej może być niekiedy mylone z potrzebą ujednolicania poglądów i postaw. Spójność grupy nie opiera się wtedy na zaufaniu i akceptacji różnorodności, lecz na definiowaniu własnej wartości poprzez przeciwstawienie się „Innym”.
Mechanizm ten może prowadzić do kilku charakterystycznych konsekwencji.
- Moralizacja różnic. Odmienność przestaje być postrzegana jako naturalny element pluralizmu i zaczyna być oceniana w kategoriach moralnych – jako przejaw dobra lub zła.
- Postrzeganie świata jako „społecznej dżungli”. Relacje społeczne zaczynają być interpretowane jako gra o sumie zerowej, w której sukces jednej osoby oznacza stratę drugiej. Tego rodzaju przekonania sprzyjają obniżeniu zaufania społecznego i pogłębianiu dystansu wobec innych.
Trwała wspólnotowość nie wymaga jednak eliminowania różnic, lecz zdolności do ich konstruktywnego współistnienia. Z perspektywy klinicznej można odnieść tę obserwację do procesu budowania bezpieczniejszej i bardziej zintegrowanej tożsamości, która pozwala pozostawać w relacji z innymi bez konieczności rezygnowania z własnej autonomii.
Co istotne, kontakt z odmiennością może sprzyjać rozwojowi jedynie wtedy, gdy nie jest przeżywany jako zagrożenie dla własnej tożsamości. W przeciwnym razie uruchamia mechanizmy obronne prowadzące do polaryzacji, wykluczania i utraty zdolności do dialogu.
Od społeczeństwa do gabinetu: grupa terapeutyczna jako mikrokosmos relacji
Podobną dynamikę można dostrzec również w psychoterapii grupowej. Grupa staje się swoistym mikrokosmosem społecznym, w którym uczestnicy konfrontują się z napięciem pomiędzy potrzebą przynależności a potrzebą zachowania własnej odrębności.
| Wymiar analizy | Poziom społeczny (na podstawie prac K. Skarżyńskiej) | Możliwa analogia kliniczna |
| Fałszywa jedność | Presja na konsensus, lęk przed odmiennością, wykluczanie „obcych”. | Pseudowspólnotowość – uczestnicy eksponują podobieństwa, unikając ujawniania różnic z obawy przed odrzuceniem. |
| Dystans i polaryzacja | Podział na „My” i „Oni”, moralizacja różnic, dehumanizacja przeciwników. | Rozszczepienie (splitting), które może prowadzić do idealizacji części uczestników i dewaluacji innych, a niekiedy do powstawania spolaryzowanych podgrup. |
| Źródło oporu | Niski poziom zaufania społecznego i przekonanie o świecie jako „społecznej dżungli”. | Utrwalone doświadczenia relacyjne, w których odmienność była przeżywana jako zagrożenie dla więzi. |
| Dojrzałość | Zdolność do współpracy przy zachowaniu autonomii. | Możliwość pozostawania sobą w relacji z osobami różniącymi się poglądami, emocjonalnością czy sposobem funkcjonowania. |
Takie zestawienie może być również punktem wyjścia do kilku refleksji dotyczących pracy terapeutycznej.
1. Przekraczanie pseudowspólnotowości
Na początku pracy grupowej uczestnicy często koncentrują się na podobieństwach, unikając tematów mogących ujawnić różnice. Zadaniem terapeuty nie jest podtrzymywanie pozornej harmonii, lecz stworzenie warunków, w których różnice mogą zostać bezpiecznie ujawnione i przepracowane. O dojrzałości grupy świadczy nie brak konfliktów, ale zdolność do ich konstruktywnego przeżywania.
2. Odejście od moralizowania różnic
Podobnie jak w relacjach społecznych, także w grupie terapeutycznej uczestnicy mogą nadawać odmienności znaczenie moralne: „ja jestem wrażliwy, on jest bezduszny”, „ja jestem odpowiedzialny, ona egoistyczna”. Proces terapeutyczny polega na przechodzeniu od oceny do zaciekawienia – poszukiwaniu doświadczeń, emocji i potrzeb, które stoją za określonym sposobem funkcjonowania.
3. Rozwijanie bardziej zintegrowanej tożsamości
Jednym z ważnych celów psychoterapii jest rozwój bardziej spójnego i zintegrowanego obrazu siebie. Osoba nie musi wówczas ani podporządkowywać się grupie kosztem własnej autonomii, ani izolować się z obawy przed pochłonięciem przez innych. Potrafi zachować własną odrębność, pozostając jednocześnie w bliskich i satysfakcjonujących relacjach z ludźmi myślącymi i czującymi inaczej.
Od polaryzacji do koordynacji
Zarówno w procesach społecznych, jak i w psychoterapii rozwój nie polega na eliminowaniu różnic, lecz na uczeniu się ich integrowania i koordynowania. Społeczeństwo lub grupa, które opierają swoją spójność wyłącznie na ujednolicaniu postaw i tłumieniu odmienności, sprzyjają narastaniu ukrytej nieufności i konfliktów. Z kolei funkcjonowanie oparte wyłącznie na podkreślaniu różnic prowadzi do rozpadu więzi i wzajemnej wrogości.
Perspektywa obecna w pracach prof. Krystyny Skarżyńskiej skłania do pytania, czy trwała wspólnotowość wymaga podobieństwa, czy raczej zdolności do współistnienia pomimo różnic. W psychoterapii traktujemy to z kolei jako punkt wyjścia do myślenia o relacjach – odmienność nie powinna stanowić zagrożenia, lecz stać się przestrzenią do rozwoju. Dojrzałość – zarówno obywatelska, jak i psychiczna – wyraża się w gotowości do powiedzenia: „Różnimy się w wielu ważnych sprawach, a mimo to potrafimy pozostać ze sobą w dialogu i współtworzyć wspólną przestrzeń”.
