Dlaczego ISTDP?:

Twoje serce zna drogę, biegnij w tym kierunku (Rumi, XIII w.) – wiele osób mogłoby opisać tymi słowami zarówno pragnienie kontaktu z własnym sercem, jak i paraliżującą niemożność wykonania tego ruchu. Dlaczego jest to tak trudne? Ponieważ boimy się własnych uczuć, boimy się tak bardzo, że odcinamy się od nich, stosując różne strategie unikowe.

Jak można sobie pomóc? Pozwalając sobie na spotkanie i rozmowę o… tym właśnie lęku, bez piętnowana siebie, przeciwnie, z uważnością i troską – o lęku bez lęku. Uporawszy się z nim, zyskujemy lepszy dostęp do uczuć, serca i drogi.

W podejściu ISTDP, należącym do rodziny psychoterapii psychodynamicznej, uczymy rozróżniania własnych reakcji – tego, czy aktualnie przeżywamy lęk (wywołany budzącymi się uczuciami), czy aktywowaliśmy strategię pomagającą nam uniknąć przeżywania (np. atakujemy siebie, żartujemy albo intelektualizujemy) czy dopuszczamy do siebie żywe uczucie?

Zwracamy uwagę nie tylko na wypowiadane słowa, ale na reakcje płynące z ciała. Uczymy tego, aby nie ignorować objawów somatycznych, np. bólu głowy czy senności. Zauważenie i nazwanie tego, co przeżywam w ciele, pozwala na wyregulowanie lęku. Nie jest on ignorowany, lecz świadomie brany pod uwagę i „zaopiekowany”, a to sprawia, że wzrasta
poczucie bezpieczeństwa.

Gdy zaczynamy czuć się bezpiecznie i przeżywamy mniej lęku, wówczas mamy większy dostęp do uczuć, a co za tym idzie – potrzeb na które one wskazują. Także do konfliktów wewnętrznych, ponieważ zwykle do jednej osoby czy sprawy przeżywamy wiele różnych uczuć, „ciągnących” nas ku różnym potrzebom, np. czujemy się zobowiązani do pomocy
komuś, a jednocześnie chcielibyśmy zająć się własnymi, a nie cudzymi sprawami. Jednak kiedy jesteśmy świadomi tego, co czujemy i możemy się temu przyglądać bez lęku, łatwiej nam widzieć odpowiedzialność za to, co robimy sobie i innym. Pozwala to na zatrzymanie siebie w destrukcyjnym sposobie działania i wybór zachowania zgodnego z własnym sercem.

Dlaczego terapia grupowa?

W relacjach wczesnodziecięcych nauczyliśmy się, że niektóre uczucia są „zakazane”, czyli innymi słowy – szkodzą kontaktowi z rodzicem czy opiekunem. Nie ma tu reguły, w jednych rodzinach nie wolno było się smucić (bo mamie będzie przykro), w innych płakać (chłopaki nie płaczą), a w jeszcze innych – złościć się (nie przesadzaj!). W konsekwencji, w życiu dorosłym automatycznie (nieświadomie) wykasowujemy niektóre z uczuć w naszych relacjach – a to z czasem zaczyna nam bardzo poważnie szkodzić.

To, co zostało zniszczone w relacjach, może być naprawione tylko w relacjach – jak mówi psychoterapeuta Michał Adamski. W grupie odtwarza się nasz sposób wchodzenia w relacje, aktywują się strategie unikania pewnych uczuć, odtwarzają ścieżki lęku. Dzięki pomocy terapeutów można w żywym doświadczeniu, tu i teraz, pracować nad swoimi schematami budowania relacji. Skuteczność takiego sposobu pracy została potwierdzona badaniami klinicznymi.

Prowadzący

Justyna Kłosowska-Belda
Michał Adamski

Opłaty

1860 złotych + opłata za pobyt w ośrodku.

Informacje nt. kosztów zakwaterowania i wyżywienia w poszczególnych ośrodkach znajdują się pod poniższym linkiem:

https://www.lps.pl/psychoterapia-indywiudalna-grupowa-par-rozwoj/grupa-otwarcia/osrodki/

Zgłoszenia

Osoby zainteresowane udziałem w grupie prosimy o przesyłanie zgłoszeń za pośrednictwem formularza zapisów.